środa, 21 czerwca 2017

Recenzja "Rywalki" Kiery Cass

Ból. 
Szok. 
Jeszcze raz ból. 

Tak opiszę tę książkę, dlatego, że... Naprawdę mnie zraniła. Nie była to jakaś ambitna lektura, która by rozwaliła system, ale... Sama mam dylemat między #TEAM MAXON a #TEAM ASPEN ! Ale najpierw o czym jest książka:

Główna bohaterka America, mieszka w kraju, gdzie stan majątkowy określa się numerkiem. Ona jest Piątką - jedną z biedniejszych. Jest zakochana w Aspenie, chłopaku, który jest Szóstką, co stanowi dodatkowy problem. Pewnego dnia, do jej domu przychodzi list informujący o Eliminacjach. Dziewczyna nie chcę w nich uczestniczyć, bo to taki jakby konkurs na żonę, dla księcia Maxona. Kłóci się z matką, ale za namową swojego chłopaka zgadza się ( bo on nie dałby sobie spokoju gdyby straciła przez niego szansę na lepsze życie 😒 ) Ami będąc pewna, że nie zostanie wylosowana w początkowej fazie rywalizacji i nie pojedzie do pałacu, wypełnia arkusz. W tym czasie Aspen, jest wściekły na to, że nie może zapewnić jej dobrobytu i... Rozstają się. Potem okazuje się, że została wybrana na jedną z 35 kobiet, mających zamieszkać w pałacu na czas Eliminacji.

I teraz moje odczucia:
Na początku, byłam po stronie Aspena (tym bardziej, że ma wygląd Percy'ego Jacksona) Potem byłam wściekłą, że z nią zerwał, ale nadal im kibicowałam, ale w końcu pojawił się Maxon... I teraz mam chyba większy dylemat niż Ami, bo nie wiem, którego wybrać. Zważając na to, że Aspen w końcu przyjechał do pałacu jako gwardzista i wyznał jej miłość... (Sorry, za spojler)
No po prostu nie wiem! I to jest ten ból o którym pisałam na początku!
Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jest idealna zarówno na początek lata jak i na zimę lub inną porę roku, ale jak do niej usiądziesz, to możesz nie przespać nocy, żeby ją skończyć. Ja z niecierpliwością czekam, aż przyjdzie do mnie drugi tom tej serii i bardzo polecam!
Gdy spytałam na grupie "Okładkowe sroki", utworzonej przez BookReviews by Anita, co powinnam czytać najpierw z mojej listy? Na "Rywalki" było najwięcej głosów.

Jak widać nie bez przyczyny 😉😊

Lociak

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recenzja "Lalkarza z Krakowa" R. M. Romero

 Czuję się dumna, że zagraniczny pisarz stworzył opowieść, której akcja dzieje się w Polsce 😊Dodatkowo w mieście leżącym niecałe dwie godzi...