Alex i Conner to bliźniaki różniące się od siebie jak ogień i woda. Dziewczynka jest piątkową uczennicą, która nie ma wielu przyjaciół poza bohaterami książek, a jej brat to dusza towarzystwa, z kolei mająca problem z przysypianiem na lekcji. Dzieci martwią się o swoją matkę, która ledwo wiążę koniec z końcem przez śmierć ich ojca. Więc kiedy babcia przyjeżdża, żeby zając się nimi w ich urodziny, nawet nie przypuszczają jak się to skończy. Rodzeństwo dostaje od niej Krainę Opowieści - książkę, którą czytała im wraz z ojcem, gdy byli młodsi. Jednak po wyjeździe babci z powieścią zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Zostają wciągnięci przez jej karty w prost do innej krainy, gdzie żyją wszystkie baśniowe stworzenia. Tylko, że... Akcja dzieje się już jakby po "żyli długo i szczęśliwie": Czerwony Kapturek ma własne królestwo, Złotowłosa jest ściganą przestępczynią, a królowa Kopciuszek właśnie spodziewa się dziecka. Dodatkowo z więzienia uciekła Zła Królowa, która tak jak Alex i Conner chcę zdobyć Zaklęcie Życzeń...
No dobra, czułam się trochę za stara na tą książkę, co nie zmienia faktu, że była urocza. Główni bohaterowie są mało realistyczni, gdyż na świecie nie ma ta grzecznych dwunastolatków! Wiem, bo mój brat jest w tym wieku 😂 Jednak obydwoje mają swoje wady. Alex bywa przemądrzała, a Conner... Wręcz przeciwnie. Dzięki temu ich sprzeczki bywały zabawne, jednak kiedy przychodziło co do czego stali za sobą murem. Non stop wpadali w tarapaty, jednak zawsze wspólnymi siłami udawało im się z nich wydostać.
Autor ma bardzo prosty i przystępny styl, dzięki czemu nie męczysz się przy czytaniu. Wszystko dokładnie opisał oraz wyjaśnił, co się stało, jak i dlaczego, jednak dopatrzyłam się kilku rzeczy, które mnie jako nastolatkę irytowały. Może to ja ominęłam jakiś fragment, przez co czegoś nie zrozumiałam, ale miałam taką pustkę jeśli chodzi o fabułę: Bliźniaki do Zaklęcia Życzeń potrzebowały kilku składników, czyli między innymi koronę Króla Goblinów i Króla Troli, która była jedna, a w momencie, gdy dzieci ścigały się z Królową o ostatni przedmiot, stwierdziły, że jeśli ona zdobędzie go pierwsza, będzie po sprawie i wygra, mimo, że to oni mieli całą resztę składników. Może przyczepiłam się szczegółów, ale staram się ostatnio nie pisać tylko i wyłącznie kolorowych recenzji, a jednak oprócz tego fragmentu... Nie mam zastrzeżeń 😂😃
Powieść czyta się szybko i przyjemnie, mimo że trochę długawo się rozkręca. Miło było przypomnieć sobie niektóre baśnie i pofantazjować, co też mogło stać się z ich bohaterami po zakończeniu historii. Ogromnie podobał mi się wątek o Jasiu i Złotowłosej, którą bajki przedstawiają nam jako małą, rozkapryszoną dziewczynkę. Dorosła, a życie zmusiło ją do stania się prawdziwą wojowniczką, którą pokochał Jaś! Tak, ten od magicznej fasolki i olbrzyma.
I choć na końcu stało się dokładnie tak jak przewidywałam, cieszyłam się, że wyszło tak a nie inaczej. Powiązanie rodziny bliźniąt z Krainą Opowieści wyszło naprawdę dobrze i nie było ani trochę wymuszone, jak często dzieje się w powieściach.
Myślę, że gdybym miała dziesięć lat, byłabym zachwycona tą opowieścią, ale w końcu do takich czytelników książka jest skierowana. Uczy bardzo dużo o przyjaźni i byciu dobrym człowiekiem. Opowieść dotyczy głównie tego, że ludzie nie rodzą się źli, tylko tacy się stają, co jest mądrym przekazem. Często nie wiemy, co kieruje danym człowiekiem, kiedy robi coś złego i pochopnie go osądzamy (choć nie w każdym przypadku).
Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu Młodzieżówka.