środa, 26 lipca 2017

Wattpadowa Recenzja "Pamiętniki Herosów - Diadem Afrodyty" MrMisthunter02

Na prośbę mojego czytelnika, a także kolegi z wattpada, postanowiłam zrobić recenzję, jego opowiadania. Przyznam, że trochę bałam sie takiego wyzwania, bo mimo, że wydaję własną książkę, nie jestem specjalistką. Na wstępie powiem jeszcze, że mimo iż sama publikuje swoje dzieła, na tej stronie, to naprawdę nie lubię na niej czytać. I nie chodzi tu o to, że trafiam na same, głupie rzeczy, tylko o to, że po prostu nie lubię czytać z ekranu komórki, czy też laptopa. Tym razem jednak przemogłam się i nie żałuję.
Opowieść jest fanfiction świata wykreowanego przez Ricka Riordana 💖💓💗
Dotyczy czwórki herosów, która musi wyruszyć na niebezpieczną misję po Diadem Afrodyty. A to wszystko przez szpiega, który ich szantażuje.

Tu macie link do tej opowieści: Pamiętniki Herosów

Z początku nie byłam przekonana do tej opowieści, przez amerykańskie imiona i akcję dziejącą się w Polsce. Na szczęście autor wybronił się, tłumacząc to w crossoverze (w którym swoją drogą jest moja bohaterka z wattpadowego opowiadania) Autor musi uważać również niestety na interpunkcję. Wiem, co to znaczy bo nie tak dawno, sama nie umiałam wstawiać przecinków, ale czytając prace innych, dotarło do mnie jak bardzo to ważne. Dlatego następnym razem musi uważać na to aby po prawej stronie była spacja. Wtedy znacznie lepiej się czyta.
Następną rzeczą do której się przyczepię to straszne mieszanie. Ja rozumiem, że w ten sposób autor chciał dodać dynamiki akcji, ale czasami przez to jest dużo niejasności i nie mogłam się połapać, kto co mówi.
Ale rzeczą godna pochwały jest fakt, że został tu użyty typowo Riordanowski humor. Przyznaję, nieźle się uśmiałam czytając Pamiętniki. Również bardzo podobał mi się sam pomysł na Diadem. Nie mam pojęcia, czy to tylko fantazja autora, czy jakiś faktyczny mit, ale podziwiam! 😀
Myślę, że jak na pierwsze opowiadanie tego autora, było naprawdę całkiem nie złe. Oczywiście czekam na dalsze postępy i już nie mogę doczekać się następnego rozdziału crossovera. Wszystkich zachęcam do przeczytania! 😊

                  Lociak

poniedziałek, 17 lipca 2017

Recenzja "Elita" Kiery Cass

Tę książkę skończyłam czytać już jakieś dwa tygodnie temu (o ile nie więcej), ale z recenzją przychodzę dopiero dziś.
Dlaczego?
W zasadzie... Sama nie wiem.
Znów mogłabym zanudzać was przybliżeniem fabuły, ale... Od czego są linki?
[link]

No więc tak. Jak - choć trochę irytowała mnie jej odmienność na siłę - lubiłam Ami, bo w sumie była spoko wykreowaną postacią, miała tam jakiś swój system wartości, cechy itp. Tak, po przeczytaniu drugiego tomu
"Rywalek" myślałam, że ukatrupię Panią Cass.
O mój Boże! Kiedy główna bohaterka jest już zdecydowana, że daje Maxonowi szansę i liczymy na to, że fabuła posunie się odrobinę do przodu...Dup! Jest zamach. Wszyscy do schronu.
Kiedy główna bohaterka jednak zmienia zdanie i che być z Aspenem, ma ochotę opuścić rywalizacje i wracać do domu... Dup! Jest zamach. Wszyscy do schronu.
Mniej więcej tyle pamiętam z tej książki 😊

Ale jest chociaż jeden pozytywny aspekt tego wszystkiego: Zdecydowałam się na #TEAM MAXON
( no weźcie ojciec go bije i jest taki biedy bo całe życie spędził w zamku...)
No właśnie i pod koniec Ami zaczęła się rozkręcać, bawiąc się w Katniss Everdeen (o niej może innym razem) Mianowicie, chce znieść klasy i... Przez to Król znowu bije Maxia, a ona prawie wylatuje z pałacu.
Brawo Ami! 😉
Mimo wszystko i tak, chcę przeczytać trzeci tom! Bo w sumie to fajna książka, mimo powtarzającego się schematu w drugim tomie.
Maxon
Schron
Aspen
Schron
Maxon
Złapanie przyjaciółki na zdradzie księcia
Schron...
I tak dalej i tak dalej...
To na dziś tyle.
Do następnego!

           Lociak

PS: Ja recenzuje książki innych, a inni recenzują moją! Oto pierwsza recenzja mojej książki!
Kto ciekawy, zapraszam recenzja

A tu można zamówić książkę 😉😀😊 kup książkę

wtorek, 11 lipca 2017

Recenzja "Nerve" Jeanne Ryan

Ponieważ tę książkę, przede mną przeczytała moja przyjaciółka, byłam do niej nastawiona dość sceptycznie. Razem oglądałyśmy ekranizację i uznała... Że tym razem film był lepszy od powieści. Nie chciało mi się wierzyć, bo przecież nigdy jeszcze na coś takiego nie natrafiłam, ale... Chyba miała rację...
Nie bardzo chce mi się tutaj przybliżać opis fabuły, więc dam wam tutaj linka do innej strony [link]
Żałuję, że scenarzysta, nie wpadł na ten pomysł pierwszy i to on nie napisał książki. BYŁABY GENIALNA!

No bo tak, zacznijmy od tego, że Vee, kłóci się z Sydney z naprawdę głupiego powodu. Mianowicie:
- całowała się w przedstawieniu, z chłopakiem który jej się podoba dłużej niż trzy sekundy 😕
No błagam! Poważnie! Ja rozumiem bo pewnie na jej miejscu też bym się trochę z irytowała, ale bez przesady!

Numer dwa do którego się doczepię:
- zupełnie inne wyzwania niż w filmie i niektóre reguły gry
Czyt. (w książce zostawało kilku finalistów i jeśli któryś zrezygnuje WSZYSCY tracą nagrody)
Uważam, że w ekranizacji wystąpił bardziej sprawiedliwy, bo polegał na tym, że poddajesz się nie grasz. Tracisz kasę na własną odpowiedzialność, a tutaj czyjaś decyzja decydowała o wszystkich twoich staraniach. Ostatnie opisy przekartkowałam bo na mojej półce jest jeszcze sporo książek do przeczytania przez wakacje, a ta mnie już trochę nudziła...

Jednymi słowy, książkę mogę polecić tylko osobą, które nie oglądały wcześniej filmu 🙁 Bo jeśli go widziały mogą się nieco rozczarować tak jak my

Lociak 

Recenzja "Lalkarza z Krakowa" R. M. Romero

 Czuję się dumna, że zagraniczny pisarz stworzył opowieść, której akcja dzieje się w Polsce 😊Dodatkowo w mieście leżącym niecałe dwie godzi...