piątek, 29 czerwca 2018
Recenzja "Twój Simon" Becky Albertalli
Jestem pod wrażeniem tego, że przez całą książkę Pani Albertalli pisała w pierwszej osobie, jako chłopak. Co prawda w czasie teraźniejszym, ale to i tak naprawdę niezłe wyzwanie, którego sama bałabym się podjąć. Nie potrafiłabym chyba myśleć jak chłopak na dłuższą metę. Jeden, dwa rozdziały z perspektywy płci przeciwnej? Okej, dam radę! Ale 300 stron... 😮
Zacznijmy od początku:
Simon ma siedemnaście lat, paczkę znajomych, zainteresowania teatralne i czasem bardzo męczącą rodzinę. Niby wszystko jest poukładane oraz na sowim miejscu, ale chłopak skrywa pewną tajemnicę. Jest gejem. Od dłuższego czasu wymienia się mailami z rówieśnikiem uczęszczającym do jego szkoły o pseudonimie Blue. Pewnego dnia jednak zapomina wylogować się ze szkolnego komputera, a jego wiadomości wpadają w niepowołane ręce.
Przyznacie, że opis brzmi ciekawie? A jednak mam co do niej mieszane uczucia. Główny bohater jest bardzo przewrażliwioną osobą. Wszystko wyolbrzymia. Kiedy na samym początku książki Martin wspomina, że wie o jego tajemnicy, a później prosi, żeby pomógł mu zbliżyć się do Abby, Simon od razu wnioskuje, że to szantaż. Snuje wnioski, które nie mają potwierdzenia. To, co się stało w późniejszej części książki, to trochę inna sprawa, jednak irytowało mnie, że tak przeżywał przy każdej wiadomości od Blue. Tak, wiem. Fajnie się mówi, kiedy nie dotyczy cię ta sytuacja, ale chodzi mi o to, że Simon za każdym razem stara się przesadnie nie urazić rozmówcy. To oczywiście dobrze, ale on przejmuje się najmniejszą pierdołą jaką napisze! Zupełnie jakby jego internetowy kolega, był gazelą, którą można w każdej chwili spłoszyć 😅
Czasem miałam wrażenie, że akcja toczy się zbyt szybko. Autorka uraczyła nas niezwykle mało istotnymi szczegółami, nie mającymi za bardzo znaczenia. Bohaterowie, zamiast wyjaśnić sobie wszystko raz, a dobrze... Odwlekają to i kłócą się znowu za parę stron, co było trochę męczące.
Nie da się jednak nie wspomnieć o plusach powieści, którymi niewątpliwie są relacje między Simonem, a jego rodziną. Mają mnóstwo niezwykłych tradycji, jak na przykład wspólne oglądanie "Dziewczyny do wzięcia". Chłopak denerwuje się, że jego rodzice robią z każdej małej rzeczy, coś wielkiego i według mnie tu także przesadza, ponieważ to naturalne, że się o niego martwią oraz chcą wiedzieć, co u niego słychać. Główny bohater popadł przez chwilę w swego rodzaju hipokryzję, ponieważ nie chciał by Nora i Alice ( jego siostry) się zmieniały, podczas gdy on wyjawiał światu, że jest gejem i aktualizował swój świat.
Następnym plusem jest fakt, że czytając książkę możemy się dowiedzieć o wielu zwyczajach w Atlancie, o których możemy nie mieć pojęcia, jak Spirit Week - tydzień poprzedzający wydarzenia związane ze zlotem absolwentów. Było to naprawdę ciekawe i dobrze się czytało o tym jak obchodzono to w szkole Simona 😊
Książka bardzo dużo mówi o szukaniu siebie i przyzwyczajaniu otoczenia do tego, że takim właśnie się jest. Każdy człowiek jest inny, jeden trochę bardziej, inni mniej, ale nawet bliźniaki znacznie się różnią. Simona dręczono przez pewien czas z powodu odmiennej orientacji, jednak on tu był tylko przykładem. Społeczeństwo potrafi wyśmiewać jednostki, ponieważ nie ubierają się w markowe ciuchy, noszą aparat na zębach, cierpią na otyłość albo jeszcze coś innego. Nie traktowałam tej powieści jako pouczenie akurat na temat homoseksualizmu, ale ogólnie nie akceptacji i radzeniu sobie z innością. Książkę można zdecydowane polecić osobom o podobnych problemach. Poczują wtedy, że nie są sami, a ktoś żyjący obok nich może mieć podobnie.
Za możliwość recenzji bardzo dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.
Moja pierwsza książka recenzowana dzięki współpracy z wydawnictwem. Ta perspektywa jest całkiem ekscytująca i cieszę się, że miałam możliwość ją dostać.
niedziela, 24 czerwca 2018
RICK RIORDAN BOOK TAG
Przeglądałam tak sobie filmy booktuberów i natknęłam się na tagi.
Pomyślałam (tak, zdarzają się takie sytuację, w których myślę 😉) że w sumie nie koniecznie muszę nagrywać filmy, żeby coś takiego zrobić! Owszem, będzie to nieco mniej ciekawe, ale w sumie przydałoby się częściej dodawać posty, co nie?
Więc zobaczyłam na kanale Marysi Kasowskiej TAG o książkach wujka Rick'a. Wiem, wiem... Nie powinnam się za niego zabierać, dopóki nie skończę Olimpijskich Herosów, ale gdybym doczytała resztę tomów to skończyłaby się moja przygoda z Percym... A wszyscy doskonale wiemy, że go kocham 😢 Dlatego odwlekam to ile się tylko da.
Więc próbujemy robić pisemny Tag, oparty na tych seriach, które przeczytałam! Zaczynajmy!
1. Moja ulubiona książka Ricka Riordana?
To nie jest trudny wybór! Ubóstwiam oczywiście wszystkie, ale Klątwa Tytana i Syn Neptuna (bo nie ma w nich Annabeth hehe) a tak serio... Kiedy czytałam pierwszą serię, druga część, czyli Morze Potworów strasznie mnie nudziła... Do tego stopnia, że przerwałam czytanie, po czym zabrałam się za Igrzyska Śmierci. Gdy postanowiłam wrócić do Persiaka trzecią część połknęłam w równiutki tydzień, co jak na mnie w tamtych czasach było ogromnym osiągnięciem! A Syn Neptuna... To Syn Neptuna tutaj nie ma wytłumaczenia! Po prostu! Ubóstwiam Franka i Hazel razem, a Percy'ego bez Annabeth! Tyle na ten temat!😅😊
2. Kto jest moim boskim rodzicem?
Cóż... Jestem piękna, utalentowana i niezwykle skromna... To chyba oczywiste, że Apollo! 😅 A tak poważnie na początku byłam za Hadesem, kiedy zaczynałam czytać o mitologii, ale w tym samym czasie zaczęła narastać we mnie miłość do sztuki, literatury i kultury, so... Jakoś tak wyszło, że jednak bardziej spokrewniona mogłabym być z Apollem 😉
3. Najdziwniejsze wydarzenie z książek Rick'a Riordana?
Grecka mitologia jest dziwna! Dziwnie wspaniała, ale jednak... Kiedy otwieracie książkę i widzicie tytuł rozdziału "Mój najlepszy kumpel wybiera suknię ślubną" wiecie, że cała ta historia może być nieźle pokręcona!
4. Jak dowiedziałam się o książkach Ricka Riordana?
W ferie poszłam na Morze Potworów do kina i tak się wkręciłam, że w momencie musiałam obejrzeć pierwszą część, a kiedy się okazało, że to na podstawie książki byłam wniebowzięta, bo bałam się, że nie powstanie ekranizacja trzeciej części, a nie chciałam się rozstawać z bohaterami (miałam rację, nie powstała)
5. Ulubiony moment z książek Ricka Riordana?
To ten moment w pierwszej część, kiedy Annabeth, Percy i Grover próbują się dostać do podziemia. Charon spytał ich jak zginęli, po czym chyba Grover mówi:
- Och... No... Utonęliśmy... w wannie!
- Cała trójka? To musiała być duża wanna...
Nie mam pojęcia dlaczego akurat ten fragment utkwił mi w głowie, ale jest przezabawny według mnie!
6. Ulubiony bohater i bohaterka?
PPPPPEEERRRCCCCYYY JAAACKSOOONN! ❤️❤️❤️ Kocham go i to od lat się nie zmieniło, choć były różne zawirowania (Luke Castellan) teraz znowu całym serduszkiem uwielbiam jego poczucie humoru i w ogóle wszystko! Jeśli chodzi o bohaterkę... Cóż zawsze gdy pisałam fanfiction do zeszytu Clarisse była moją przyjaciółką, ale w sumie bardzo lubię teraz Hazel. Nie wiem kogo bardziej.
7. Grecy, Rzymianie, Egipscy czy Nordyccy?
GRECY. Nie ma dyskusji. Z nimi to wszystko się zaczęło i na nich poprzestanę. Owszem podobał mi się obóz Jupiter, ale to nie to samo, co Herosów 😐
8. Najbardziej emocjonujący moment z książek?
Już nie bardzo pamiętam, bo muszę sobie to wszystko odświeżyć, ale chyba końcówka trzeciej części, kiedy Luke spadł z klifu, czy czegoś i myśleli, że nie żyje. Bałam się wtedy, że Thalia przejdzie na jego stronę
9. Gdybym musiała stoczyć walkę w świecie Ricka Riordana, jaką broń bym wybrała?
Cóż... Ukradłabym mojemu chłopakowi Orkana! Percy pewnie nawet by nie zauważył, a gdybym go zgubiła, wróciłby do jego kieszeni!
10. Jakiego bohatera najbardziej nie lubisz?
To nie tak, że ja nie lubię Annabeth. Wkurza mnie swoim wymądrzaniem się, ale jest do zniesienia. Oni są razem naprawdę uroczy, no ale jestem zazdrosna zrozumcie! Zazdrosna o fikcyjną postać, to niedobrze brzmi... Oprócz niej denerwował mnie Oktawian!
11. Jak długo zajmuje mi przeczytanie jednej książki Ricka?
Zależy, ale najszybciej chyba przeczytałam w tydzień. Ja naprawdę wolno czytam jak na mola.
12. Czego nauczyły mnie książki Riordana?
Że jak podoba ci się fikcyjna postać to jesteś już na wysokim poziomie dziwaczenia? Tak serio to wszystkie uczą bardzo dużo o przyjaźni, lojalności i walki o swoje ideały. No i jeszcze mitologiii:
13. Która kolejna mitologia powinna być motywem przewodnim następnych książek?
Słowiańska. Jeśli ktoś ma jakikolwiek kontakt z Rickiem Riordanem... Przekażcie mu, że słowiańska!
I to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że tymi pierdołami, które napisałam bardziej was rozśmieszyłam niż zażenowałam. Do następnego!
Pomyślałam (tak, zdarzają się takie sytuację, w których myślę 😉) że w sumie nie koniecznie muszę nagrywać filmy, żeby coś takiego zrobić! Owszem, będzie to nieco mniej ciekawe, ale w sumie przydałoby się częściej dodawać posty, co nie?
Więc zobaczyłam na kanale Marysi Kasowskiej TAG o książkach wujka Rick'a. Wiem, wiem... Nie powinnam się za niego zabierać, dopóki nie skończę Olimpijskich Herosów, ale gdybym doczytała resztę tomów to skończyłaby się moja przygoda z Percym... A wszyscy doskonale wiemy, że go kocham 😢 Dlatego odwlekam to ile się tylko da.
Więc próbujemy robić pisemny Tag, oparty na tych seriach, które przeczytałam! Zaczynajmy!
1. Moja ulubiona książka Ricka Riordana?
To nie jest trudny wybór! Ubóstwiam oczywiście wszystkie, ale Klątwa Tytana i Syn Neptuna (bo nie ma w nich Annabeth hehe) a tak serio... Kiedy czytałam pierwszą serię, druga część, czyli Morze Potworów strasznie mnie nudziła... Do tego stopnia, że przerwałam czytanie, po czym zabrałam się za Igrzyska Śmierci. Gdy postanowiłam wrócić do Persiaka trzecią część połknęłam w równiutki tydzień, co jak na mnie w tamtych czasach było ogromnym osiągnięciem! A Syn Neptuna... To Syn Neptuna tutaj nie ma wytłumaczenia! Po prostu! Ubóstwiam Franka i Hazel razem, a Percy'ego bez Annabeth! Tyle na ten temat!😅😊
2. Kto jest moim boskim rodzicem?
Cóż... Jestem piękna, utalentowana i niezwykle skromna... To chyba oczywiste, że Apollo! 😅 A tak poważnie na początku byłam za Hadesem, kiedy zaczynałam czytać o mitologii, ale w tym samym czasie zaczęła narastać we mnie miłość do sztuki, literatury i kultury, so... Jakoś tak wyszło, że jednak bardziej spokrewniona mogłabym być z Apollem 😉
3. Najdziwniejsze wydarzenie z książek Rick'a Riordana?
Grecka mitologia jest dziwna! Dziwnie wspaniała, ale jednak... Kiedy otwieracie książkę i widzicie tytuł rozdziału "Mój najlepszy kumpel wybiera suknię ślubną" wiecie, że cała ta historia może być nieźle pokręcona!
4. Jak dowiedziałam się o książkach Ricka Riordana?
W ferie poszłam na Morze Potworów do kina i tak się wkręciłam, że w momencie musiałam obejrzeć pierwszą część, a kiedy się okazało, że to na podstawie książki byłam wniebowzięta, bo bałam się, że nie powstanie ekranizacja trzeciej części, a nie chciałam się rozstawać z bohaterami (miałam rację, nie powstała)
5. Ulubiony moment z książek Ricka Riordana?
To ten moment w pierwszej część, kiedy Annabeth, Percy i Grover próbują się dostać do podziemia. Charon spytał ich jak zginęli, po czym chyba Grover mówi:
- Och... No... Utonęliśmy... w wannie!
- Cała trójka? To musiała być duża wanna...
Nie mam pojęcia dlaczego akurat ten fragment utkwił mi w głowie, ale jest przezabawny według mnie!
6. Ulubiony bohater i bohaterka?
PPPPPEEERRRCCCCYYY JAAACKSOOONN! ❤️❤️❤️ Kocham go i to od lat się nie zmieniło, choć były różne zawirowania (Luke Castellan) teraz znowu całym serduszkiem uwielbiam jego poczucie humoru i w ogóle wszystko! Jeśli chodzi o bohaterkę... Cóż zawsze gdy pisałam fanfiction do zeszytu Clarisse była moją przyjaciółką, ale w sumie bardzo lubię teraz Hazel. Nie wiem kogo bardziej.
7. Grecy, Rzymianie, Egipscy czy Nordyccy?
GRECY. Nie ma dyskusji. Z nimi to wszystko się zaczęło i na nich poprzestanę. Owszem podobał mi się obóz Jupiter, ale to nie to samo, co Herosów 😐
8. Najbardziej emocjonujący moment z książek?
Już nie bardzo pamiętam, bo muszę sobie to wszystko odświeżyć, ale chyba końcówka trzeciej części, kiedy Luke spadł z klifu, czy czegoś i myśleli, że nie żyje. Bałam się wtedy, że Thalia przejdzie na jego stronę
9. Gdybym musiała stoczyć walkę w świecie Ricka Riordana, jaką broń bym wybrała?
Cóż... Ukradłabym mojemu chłopakowi Orkana! Percy pewnie nawet by nie zauważył, a gdybym go zgubiła, wróciłby do jego kieszeni!
10. Jakiego bohatera najbardziej nie lubisz?
To nie tak, że ja nie lubię Annabeth. Wkurza mnie swoim wymądrzaniem się, ale jest do zniesienia. Oni są razem naprawdę uroczy, no ale jestem zazdrosna zrozumcie! Zazdrosna o fikcyjną postać, to niedobrze brzmi... Oprócz niej denerwował mnie Oktawian!
11. Jak długo zajmuje mi przeczytanie jednej książki Ricka?
Zależy, ale najszybciej chyba przeczytałam w tydzień. Ja naprawdę wolno czytam jak na mola.
12. Czego nauczyły mnie książki Riordana?
Że jak podoba ci się fikcyjna postać to jesteś już na wysokim poziomie dziwaczenia? Tak serio to wszystkie uczą bardzo dużo o przyjaźni, lojalności i walki o swoje ideały. No i jeszcze mitologiii:
13. Która kolejna mitologia powinna być motywem przewodnim następnych książek?
Słowiańska. Jeśli ktoś ma jakikolwiek kontakt z Rickiem Riordanem... Przekażcie mu, że słowiańska!
I to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że tymi pierdołami, które napisałam bardziej was rozśmieszyłam niż zażenowałam. Do następnego!
Lociak
środa, 13 czerwca 2018
Recenzja "Ukryta Łowczyni" Danielle L. Jensen
Mówiłam, że Porwana Pieśniarka jest super?
Cofam to.
Ukryta Łowczyni bije ją na głowę!
Gdy Cécile de Troyes przyjeżdża do Trianon ma tylko jeden cel. Wypełnić obietnicę króla i zabić czarownicę, by ocalić torturowanego przez własnego ojca Tristana. Dziewczyna posuwa się do okropnych rzeczy, których sama się brzydzi by tylko wytropić Anushkę. Niestety więżąca trolle pod Samotną Górą czarownica, wie że Cécile na nią poluje, a co najgorsze... Pomaga jej małżonka reganta.
Pełen zaskakujących zwrotów akcji drygi tom trylogii "Klątwy" zapiera dech w piersiach. Ciężko oderwać się chociażby na chwilę od pełnych intryg przygód Tristana, których było od groma w tej części. Następca tronu jest oficjalnie moją ulubioną postacią. Jego polany i próby oszukania króla są przemyślane oraz ciekawe, do tego stopnia, że sama chcę wiedzieć, czy mu się uda. Dodatkowo jest opanowany, dzięki czemu nie działa pochopnie z wyjątkiem jednego razu, kiedy przez pomyłkę zabija nie tą osobę, co trzeba... Sorki za spojler 😉
Co do głównej bohaterki, nie irytowała mnie, co już jest plusem. Niektóre jej działania były głupie i nieco bez sensu, ale i tak byłam w ciężkim szoku, kiedy to co podejrzewałam okazało się prawdą. Już myślała, nie... Nie możliwe... A potem nagle BOOOM! Prawda uderzyła we mnie tak, że musiałam na chwilę zamknąć książkę i pogapić się bez sensu w ścianę 😂
Były momenty w których nieco się bałam, ale był też momenty kiedy śmiałam się pod nosem. Bardzo podobała mi się relacja Chrisa i Tristana, którzy w pierwszej części skakali sobie do gardeł, a teraz zostali przekomarzającymi się kumplami 💗
To co się zdarzyło przez te ponad pięćset stron... Ile fajnych postaci zginęło... Co prawda były to postacie poboczne, do których nie żywiłam żadnych uczuć, ale było mi szkoda Cécile i Tristana gdy tracili przyjaciół. Wszystko to sprawiło, że po prostu muszę przeczytać trzecią część! W dodatku te boskie okładki od Galerii Książki!
A teraz trochę o czymś innym!
Byłam na WTK 2018 i udało mi się zdobyć kilka ważnych dla mnie podpisów. Między innymi Alwyn Hamilton, która była na stadionie króciutko i bardzo bałam się, że nie zdążę. Poznałam przesympatyczną autorkę książki Dance, Sing, Love Miłosny Układ, której podarowałam swoją książkę. Mam nadzieję, że spodoba ci się Wybrana, Layla 😚
Zdobyłam także autograf pana Mroza, ale myślę że na temat całych Targów rozpiszę się w osobnym poście! To na razie tyle z mojej strony!
Do następnego!
Cofam to.
Ukryta Łowczyni bije ją na głowę!
Gdy Cécile de Troyes przyjeżdża do Trianon ma tylko jeden cel. Wypełnić obietnicę króla i zabić czarownicę, by ocalić torturowanego przez własnego ojca Tristana. Dziewczyna posuwa się do okropnych rzeczy, których sama się brzydzi by tylko wytropić Anushkę. Niestety więżąca trolle pod Samotną Górą czarownica, wie że Cécile na nią poluje, a co najgorsze... Pomaga jej małżonka reganta.
Pełen zaskakujących zwrotów akcji drygi tom trylogii "Klątwy" zapiera dech w piersiach. Ciężko oderwać się chociażby na chwilę od pełnych intryg przygód Tristana, których było od groma w tej części. Następca tronu jest oficjalnie moją ulubioną postacią. Jego polany i próby oszukania króla są przemyślane oraz ciekawe, do tego stopnia, że sama chcę wiedzieć, czy mu się uda. Dodatkowo jest opanowany, dzięki czemu nie działa pochopnie z wyjątkiem jednego razu, kiedy przez pomyłkę zabija nie tą osobę, co trzeba... Sorki za spojler 😉
Co do głównej bohaterki, nie irytowała mnie, co już jest plusem. Niektóre jej działania były głupie i nieco bez sensu, ale i tak byłam w ciężkim szoku, kiedy to co podejrzewałam okazało się prawdą. Już myślała, nie... Nie możliwe... A potem nagle BOOOM! Prawda uderzyła we mnie tak, że musiałam na chwilę zamknąć książkę i pogapić się bez sensu w ścianę 😂
Były momenty w których nieco się bałam, ale był też momenty kiedy śmiałam się pod nosem. Bardzo podobała mi się relacja Chrisa i Tristana, którzy w pierwszej części skakali sobie do gardeł, a teraz zostali przekomarzającymi się kumplami 💗
To co się zdarzyło przez te ponad pięćset stron... Ile fajnych postaci zginęło... Co prawda były to postacie poboczne, do których nie żywiłam żadnych uczuć, ale było mi szkoda Cécile i Tristana gdy tracili przyjaciół. Wszystko to sprawiło, że po prostu muszę przeczytać trzecią część! W dodatku te boskie okładki od Galerii Książki!
A teraz trochę o czymś innym!
Byłam na WTK 2018 i udało mi się zdobyć kilka ważnych dla mnie podpisów. Między innymi Alwyn Hamilton, która była na stadionie króciutko i bardzo bałam się, że nie zdążę. Poznałam przesympatyczną autorkę książki Dance, Sing, Love Miłosny Układ, której podarowałam swoją książkę. Mam nadzieję, że spodoba ci się Wybrana, Layla 😚
Zdobyłam także autograf pana Mroza, ale myślę że na temat całych Targów rozpiszę się w osobnym poście! To na razie tyle z mojej strony!
Do następnego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Recenzja "Lalkarza z Krakowa" R. M. Romero
Czuję się dumna, że zagraniczny pisarz stworzył opowieść, której akcja dzieje się w Polsce 😊Dodatkowo w mieście leżącym niecałe dwie godzi...
-
Na prośbę mojego czytelnika, a także kolegi z wattpada, postanowiłam zrobić recenzję, jego opowiadania. Przyznam, że trochę bałam sie takieg...
-
Przeglądałam tak sobie filmy booktuberów i natknęłam się na tagi. Pomyślałam (tak, zdarzają się takie sytuację, w których myślę 😉 ) że w ...
-
Skoro minęły już prawie dwa tygodnie odkąd skończyłam czytać tą książkę, chyba ochłonęłam już na tyle, by napisać recenzję, choć i tak wiem,...

