środa, 28 marca 2018

Recenzja "Córka Króla Moczarów" Karen Dionne

Muszę wam się do czegoś przyznać... Jeszcze nigdy nie czytałam thrillera, aż do teraz. Rozgłos jaki zdobyła ta książka był niesamowity. Trąbiły o niej radia, pisali bloggerzy... Ale o co w zasadzie tyle szumu? Powieść pani Dionne ma niesamowicie intrygujący opis, a przeczytanie jej odkładałam dosyć długo, ze względu na cień strachu, jaki niósł za sobą zarys fabuły.
Ale od początku:
"Helena Pelletier potrafi polować na zwierzęta i wytropić każdy ślad. Nauczyła się tego od ojca, z którym dorastała w całkowitym odosobnieniu w domku na trzęsawiskach. Mężczyzna był jej bohaterem, wzorem do naśladowania i idolem – do czasu, gdy zaczęła sobie uświadamiać, że obie z matką są na bagnach więzione, a ojciec kontroluje całe ich życie.
Teraz, piętnaście lat później ojciec ucieka z pilnie strzeżonego więzienia i ukrywa się gdzieś pośród moczarów. Helena ma jedno zadanie: dopaść ojca, zanim on dopadnie ją." lubimyczytać.pl - córka króla moczarów



Przebiegł wam dreszcz po plecach? Mi owszem, ale bez obaw: po przeczytaniu tej książki, jestem w stanie zasnąć 😉
Szczerze mówiąc, książka była utrzymana w innym klimacie niż się spodziewałam, ale i tak mi się podobała. Rozdziały przeplatały się na zmianę - raz w czasie teraźniejszym, raz wspomnienia z dzieciństwa Heleny. Było to poniekąd coś nowego, ale w pewnym momencie się nudziłam, bo autorka niesamowicie dbała o szczegóły, takie jak prędkość z jaką jechał samochód, nazwy roślin, których i tak nie znałam... Mimo wszystko warto było sięgnąć po tą powieść, ponieważ relacje opisane w tej książce, między Heleną, jej ojcem i matką są naprawdę niewiarygodne, a zarazem byłabym w stanie uwierzyć, że coś takiego się zdarzyło. Dzięki tej książce, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na temat ludzkiej psychiki oraz tego jak ona funkcjonuje w takich sytuacjach. Możemy dowiedzieć się szczegółów na temat życia ojca Heleny, przed porwaniem jej matki i uwięzieniem na mokradłach, co również jest interesujące, bo nikt nie porywa ludzi tak po prostu. Wiążą się z tym zaburzenia psychiczne, w przypadku Króla Moczarów, spowodowane traumą z dzieciństwa. Nie można zapomnieć także o pięknej mrocznej, zielonej okładce, będącej niewątpliwym atutem.
Podsumowując, nawet jako osoba naprawdę strachliwa, nie żałuję przeczytania tej książki, ze względu na to, że czyta się ją szybko i jest po prostu wciągająca. Za każdym razem, gdy przewracasz stronę chcesz się dowiedzieć, co jeszcze stało się na moczarach gdy bohaterka była mała, albo tego co stanie się za chwilę. Mogę więc z przyjemnością stwierdzić, że mój pierwszy przeczytany thriller był całkiem niezły 😃 Nie jednak na tyle, żebym porzuciła dla tego gatunku młodzieżówki, aczkolwiek na pewno nie zniechęciło mnie to do czytania następnych tego typu książek.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recenzja "Lalkarza z Krakowa" R. M. Romero

 Czuję się dumna, że zagraniczny pisarz stworzył opowieść, której akcja dzieje się w Polsce 😊Dodatkowo w mieście leżącym niecałe dwie godzi...