Czy widzieliście kiedyś tak piękną... tak świecącą... tak cudowną okładkę, że zechcieliście kupić książkę, chociażby tylko po to, by postawić ją na półce? Mi tak, aczkolwiek na moje usprawiedliwienie:
Przeczytałam Kirke.
Wnioski:
- Grecka mitologia jest pogrzana
- ze starożytności mogę dostać 6+
- serio nie wiedziałam, że Odyseusz i ona.... No, wiecie. Albo nie wiecie? Z resztą, jak przeczytacie to się dowiecie 😂
No dobra, ale co to w ogóle za Kirke i o czym ty do mnie mówisz?
Kirke jest córką tytana Heliosa i nimfy, dzięki czemu jest nieśmiertelna. Od najmłodszych lat czuje jednak, że nie pasuje do świata Bogów. Po tym jak z zazdrości zmieniła Scyllę w potwora, została uwięziona na wyspie Ajaja (wiem jak to brzmi) by odbyć tam wieczną karę w samotności.
Pomyślicie sobie: skoro odbywała karę w samotności, to o czym jest ta książka? Ale na wyspę przypływali czasem śmiertelnicy. W tej historii możemy spotkać Odyseusza, Dedala oraz wielu innych bohaterów z greckiej mitologi. I owszem! Grecka mitologia jest chora, ale i tak ją uwielbiam. Nie potrafię tego wyjaśnić, nie sprawia mi problemu zapamiętanie imion pojedynczych bóstw, w porównaniu z kuciem na historię innych rzeczy. Być może jest to zasługa właśnie książek.
Czytając powieść Madeline Miller, współczułam głównej bohaterce, ale także się na nią wściekałam. Bywały chwile, w których zachowywała się jak naiwna idiotka, a zaraz potem była okrutna. Między innymi dlatego nie da się określić, czy Kirke jest tak naprawdę dobra, czy zła.
Denerwowały mnie niemiłosiernie opisy przyrody. Naprawdę mało mnie obchodziło jak wyglądały jakieś tam krzaczki 😂 Występuje mało dialogów, więc przyznaje się... Niektóre opisy pomijałam. Natomiast bardzo podobała mi się relacja między Kirke, a jej synem Telegonosem. Na początku wydawało mi się, że będzie jej nienawidził, ale potem to wszystko było takie urocze.
W książce bohaterka ma dużo romansów i choć nie są ode dokładnie opisane, mogą budzić niesmak. Grecka mitologia pełna jest kazirodztwa oraz innych takich, ale ja zabierając się za lekturę dokładnie o tym wiedziałam. Jednak jeśli ktoś nie lubi...
Problem Kirke polegał na tym, że była nieśmiertelna, więc zawsze mogła stracić kogoś ze śmiertelnych przyjaciół, czy partnerów. Bohaterka miała tego dość, dlatego książka skończyła się tak, a nie inaczej.
Warto przeczytać tą książkę, chociażby po to by podszkolić się w mitologii. Ujawnia ona wiele szczegółów, których nie byłam do tej pory świadoma. Jednak powieści Riordana nie mają sobie równych 💗
Nie czytało mi się tej lektury źle, ale język autorki nie był tak prosty i zrozumiały jak w innych powieściach. Minęło sporo czasu zanim się przyzwyczaiłam, tak samo jak w przypadku "Strażniczki Książek" jednak nie powiem, że mi się nie podobała, bo było wręcz odwrotnie. Ciekawiło mnie całe zakończenie historii, dlatego wkurza mnie, iż nie wiem, co dalej...
Lociak
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Recenzja "Lalkarza z Krakowa" R. M. Romero
Czuję się dumna, że zagraniczny pisarz stworzył opowieść, której akcja dzieje się w Polsce 😊Dodatkowo w mieście leżącym niecałe dwie godzi...
-
Na prośbę mojego czytelnika, a także kolegi z wattpada, postanowiłam zrobić recenzję, jego opowiadania. Przyznam, że trochę bałam sie takieg...
-
Przeglądałam tak sobie filmy booktuberów i natknęłam się na tagi. Pomyślałam (tak, zdarzają się takie sytuację, w których myślę 😉 ) że w ...
-
Skoro minęły już prawie dwa tygodnie odkąd skończyłam czytać tą książkę, chyba ochłonęłam już na tyle, by napisać recenzję, choć i tak wiem,...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz